1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Tylko mgła pozostała taka sama

Cztery moje fotografie, które można oglądać na zbiorowej wystawie pt. „Auschwitz. Obrazy niezatarte” to niewielka część projektu pn. „Mgła” realizowanego od kilku lat. Zdjęcia te nigdzie i nigdy nie były do tej pory pokazywane.

birkenau mgla 03

Więcej…

Wystawa ".kg. Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca". Teraz w Oświęcimiu

Do końca listopada w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Oświęcimiu można oglądać moje zdjęcia z Kirgistanu. Serdecznie zapraszam :-)

Więcej…

Procesja Bożego Ciała w Lipinach po sześciu latach

Trochę trwało, zanim znów miałem okazję podziwiać barwną procesję w Lipinach – dzielnicy Świętochłowic. Niby nic się nie zmieniło, a jednak się zmieniło.

swietochlowice lipiny 2022 015 700

Więcej…

Wykopaliska fotograficzne I

Mam teraz trochę wolnego czasu. Częściowo poświęcam go na przeglądanie zawartości komputerów i odkrywam zdjęcia, o których zdążyłem już zapomnieć. Jednym ze znalezisk są fotki ze wspólnego wyjazdu pod niebo strażackim podnośnikiem PMT-40 z Piotrem Rymarowiczem w 2006 roku.

Fot. Piotr Rymarowicz

 

Więcej…

Fotograficzne szkice z Marią

Ogłoszone rok temu święto Sześciu Króli świętowaliśmy z Wróblami podczas kolejnej* sesji zdjęciowej. Marysia, choć otrzaskana ze sceną, długo dojrzewała do decyzji o solowym występie przed obiektywem.

Więcej…

Wystawa fotografii „Dym” w Chełmku

Mam wielką przyjemność zaprosić na wystawę moich fotografii pt. „Dym” w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku. Początek 6 czerwca (piątek) o godz. 19.00.

wystawa dym 03

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Takie poniedziałki mogłyby być codziennie. Wspaniali ludzie, mnóstwo humoru, pozytywnej energii i pancakes w roli głównej.

Zaczęło się od facebookowego wpisu Nietypowej Matki Polki brzmiącego następująco: "Wszyscy zasługujemy na poranny seks i naleśniki".

Z Maryjką nie byliśmy zgodni co do tego, czy chodzi o naleśniki poranne, czy też może całodzienne. Maria obstawiła to drugie. Stąd wziął się challenge i poniedziałkowe zajęcia w kuchni. Prócz kosza pełnego wiktuałów, który ze sobą przyciągnęły Wróble, Witek wyciągnął zza pazuchy burbona. Był tak niedobry, że postanowiliśmy go szybko wypić, by nie krzywić się dłużej, niż to było konieczne. Po czym rozpoczęło się naleśnikowe szaleństwo.

Były wszystkie rodzaje, jakie mogły być: na słodko, wegetariańskie ze szpinakiem, z farszem mięsnym oraz z łagodną pastą paprykowo-bakłażanową. Do wyboru, do koloru ;) Cóż, nie da się ukryć, że zrobiliśmy sobie pankejkową orgię smaków. Z okazji skorzystały także oba koty, bo różne różności powpadały im przy okazji do miski.

Pierwsze fotki robiłem z doświetleniem sztucznym. Jak się szybko okazało, światła naturalnego wpadało przez okna wystarczająco dużo i żarówki, jako niepotrzebne poszły w odstawkę.

Bekstejdżowe zdjęcie autorstwa Maryjki. Królowa Niuta I pilnuje światła.