1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Manchester 03 - Museum of Science and Industry

Muzeum Nauki i Techniki to kolejny, obowiązkowy punkt odwiedzin podczas pobytu w Manchesterze. Samoloty, pociągi i maszyny parowe w jednym miejscu – po prostu bajka.

Więcej…

Naleśnikowe szaleństwo

Takie poniedziałki mogłyby być codziennie. Wspaniali ludzie, mnóstwo humoru, pozytywnej energii i pancakes w roli głównej.

Więcej…

Rok sześciu seminaryjnych wyjazdów

Rok 2012 z pewnością zapamiętam w szczególny sposób. Kirgistan, Mołdawia, Ukraina - tysiące kilometrów pokonanych samolotem, pociągiem, samochodem... Wszystko w ramach sześciu seminariów współprowadzonych przeze mnie dla Wschodnioeuropejskiego Centrum Demokratycznego w Warszawie.

 

Alimova Bałka/Bakczysaraj/Ukraina - wrzesień 2012 r. Fot. Natalya Bimbirayte

 

Więcej…

Kirgistan - pierwszy raz w zimie

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z trzeciego, a pierwszego w tym roku wypadu do Kirigistanu. Szczególnie miłośnicy samolotów powinni być usatysfakcjonowani ;)

 

Więcej…

Na rowerze dookoła Oświęcimia

Trasa wokół miasta jest ciekawa i różnorodna. Wymaga jednak pewnego doświadczenia w jeździe na dwóch kółkach. Do pokonania mamy bowiem prawie 30 kilometrów.

na rowerze dookola oswiecimia 2020

Więcej…

Dwa razy dookoła świata

Wrześniowy wyjazd na Krym był jednocześnie ostatnią lotniczą eskapadą w roku 2012. Po dokładnym zsumowaniu dotychczasowych lotów okazało się, że mam ich na koncie o dwa więcej, niż sądziłem.

 

 

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Celem kolejnego spaceru z aparatami w rękach były Bulwary nad Sołą.

 Widok z kładki dla pieszych na Sołę, most Piastowski i skryty wiosną za drzewami zamek w Oświęcimiu


Zaczynamy od kładki pieszo-rowerowej. Stąd bardzo dobrze widać mosty – kolejowy i Piastowski. Stąd również można podziwiać zamek i zamkową wieżę z XIII wieku.

Tu była kamienica Haberfelda
Schodzimy na Bulwary. W oddali widać wiele osób kąpiących się w rzece. Jest gorąco. Ponad 30 st. C. Mijamy most Piastowski. Za nami zostaje wzgórze zamkowe. W kadrze pojawia się nowo powstały hotel. Niegdyś w tym miejscu znajdowała się potężna kamienica Jakóba Haberfelda i należąca do niego słynna fabryka wódek i likierów.

Jak w ogrodzie botanicznym
Zanurzamy się w bulwarową przestrzeń. Nie trzeba być specjalnie spostrzegawczym, by zauważyć dobrą robotę ogrodników i służb odpowiedzialnych za utrzymanie zieleni. Klomby, piękne krzewy i starannie ułożone kompozycje kwiatowe cieszą oczy. Zachęcają do zatrzymania się i spędzenia kilku pracowitych chwil na utrwalaniu ich piękna w kadrach.

Wokół nas wielu mieszkańców korzystających ze słonecznej pogody. Jedni spacerują, inni odpoczywają na ławkach. Jeżdżą na rolkach i rowerach.
Niedawno pisałem o tym, że to miejsce, w którym czas zwalnia bieg. Było fantastycznie znów zaznać tego uczucia.

Dochodzimy do kładki dla pieszych. Z niej bardzo dobrze widać kolejny most – Jagielloński. Z drugiej strony można podziwiać klasyczny oświęcimski krajobraz: rzekę Sołę płynącą w korytarzu obfitej zieleni - z mostem Piastowskim i zamkiem w tle.

Zaczyna się chmurzyć.

Przystanek przy ulicy Spadzistej
Wracamy. Po drodze podziwiamy wspaniałe, wielkoformatowe fotografie przyrody na murze Zakładu Salezjańskiego. Na chwilę zatrzymujemy się w cieniu przy bujnie kwitnącym krzewie róży wielokwiatowej. Jest tak cudnie, że decydujemy się jeszcze trochę pospacerować po mieście.

Wychodzimy po schodach na ul. Berka Joselewicza. Mijamy miejsce, w którym przed wojną stała Wielka Synagoga. W 1939 roku została zniszczona przez Niemców.
To tu w 2004 roku archeolodzy znaleźli skarb - ukryte przed niemieckimi agresorami wyposażenie żydowskiej świątyni.

Kawałek dalej, przy wlocie od Dąbrowskiego, przy nowym hotelu, widać resztki cegieł po rozbiórce budynku - ostatniego po tej części ulicy.

Przekraczamy ul. Dąbrowskiego i wchodzimy w Kościelną. Mijamy widoczny z prawej strony kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, chwilę później (z lewej) Plac Skarbka i synagogę Chewra Lomdei Misznajot. Skręcamy w prawo, w ul. Wysoką a następnie wzdłuż Górnickiego idziemy w dół do Spadzistej. Tu jeszcze oglądamy kolejny opuszczony obiekt, który za jakiś czas zniknie z powierzchni ziemi.
Zaczyna grzmieć.

W obawie przed burzą przyspieszamy kroku i obchodząc zamek wracamy na parking przy Bulwarach.
Burzy nie było :)

PS
Osoby zainteresowane przeszłością Oświęcimia zachęcam do odwiedzenia strony internetowej Mirosława Ganobisa - wielkiego miłośnika i znawcy historii Oświęcimia, kolekcjonera, twórcy prywatnego Muzeum ziemi oświęcimskiej. 

PS 2
Serdecznie zapraszam do uczestnictwa w kolejnych warsztatach/spacerach fotograficznych.
Kontakt: pracownia[at]petersoon[kropka]pl