1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Muzeum Ratusz w Oświęcimiu

Z niecierpliwością, ale też trochę z obawami, czekałem na otwarcie. Po obejrzeniu ekspozycji obaw już nie mam. Warto i trzeba ją zobaczyć. Zdecydowanie polecam.

Więcej…

City break w Bydgoszczy

Pierwsza w planach była Nysa, potem jesienny Hel. Ostatecznie wylądowałem w mieście, przez które malowniczo wije się Brda.

bydgoszcz 018a

Więcej…

Marian Kocemba i jego izba

Kolekcjoner i miłośnik historii Marian Kocemba z Osieka nie jest tak znany, jak na to zasługuje ze względu na swoje zbiory i osobowość.

marian kocemba izba osiek 700 01

Więcej…

„Dym” – do trzech razy sztuka

3 grudnia (środa) 2025 r. zapraszam na wernisaż „Dymu” do galerii „Przechodnia” w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Ł. Górnickiego GALERIA KSIĄŻKI przy ul. Nojego 2B w Oświęcimiu. Początek o godz. 17.00.

dym 3 biblioteka 01 2025

Więcej…

Przyszedł czas maków i chabrów

Gdy wiosna powoli zbliża się do lata, dla miłośników makrofotografii zaczyna się czas jeszcze większej aktywności.

makrofotografia 05 06 2022 700

Więcej…

Schrony w Chełmku II

Plenerowa ekspozycja schronów obserwacyjnych na Kamionce jest gotowa do zwiedzania. W piątek kilkanaście osób uczestniczyło w okolicznościowym spotkaniu z okazji oficjalnego udostępnienia tego miejsca turystom. 

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Po dwóch latach znów spotkaliśmy się fotograficznie z Marią. Tym razem w kolorze czarnym.

maria sesja styczen 2020

Na pewno to znacie. Po długim czasie niewidzenia się z kimś, kogo lubicie nagle hop. Zderzenie – na chodniku, w markecie itd.  Albo na Fejsie, bo właśnie sobie przypomnieliście, że warto pogadać. Musimy się spotkać – taka jest konkluzja po krótkiej wymiany zdań. Po czym po roku dochodzi do podobnej sytuacji. I konkluzja taka sama. W tej sytuacji tylko wskazanie terminu ratuje sytuację.

Tak też było i tym razem. Ważne zastrzeżenie brzmiało – poruszamy się w klimacie czerni z dodatkami w kolorach znacznie się odróżniających. Maria dostosowała się grzecznie.
Wieczory z Wróblami są zawsze interesujące. Ten zapowiadał się bardziej. Tak też było.

Mogliśmy wreszcie wykorzystać tło, które zamówione dwa lata temu przyjechało dzień po różowej sesji. Dominowały czernie.

Maria z Xięciem przyszli z Góralem. Szybko wyszedł. Resztę czasu spędziliśmy przy ostatnich (niestety) wytworach winnych przygotowanych z dużym udziałem letniego słońca w roku 2019.
Muzycznie było różnie. Ale, że klimaty w czerni, muza była nieco bardziej dynamiczna dla kontrastu.

W pomieszczeniach ważna jest, ze względu na konieczność opanowania światła, każda para rąk. Dwa lata temu za klimaty, komentarze do rzeczywistości i blendę odpowiadał Xiążę. Teraz, bez blendy był jeszcze bardziej dosadnym komentatorem. Wszystkiego. Za kwestie techniczne z kolei odpowiadała Joanna. Za wygląd Marii, za gadżety i przede wszystkim za światło. Za źródła światła tegoż i blendy.

Tak jak zawsze było mnóstwo śmiechu. Z otaczającej nas rzeczywistości. I samych siebie przede wszystkim. Było także mnóstwo rozmów na tematy wszelakie. Fakt, nie poruszyliśmy kwestii związanych np. z manuskryptem Woynicza. Nadrobimy. Pewnie wkrótce ;)