1 | 2 | 3 | 4

baner na sciane 02

Trudno sobie wyobrazić azjatyckie kraje bez targowisk nie mających końca. Dordoj i Osz w stolicy Kirgistanu są tego najlepszym przykładem.

bazar osz 700

Ten drugi szczególnie zapadł mi w pamięci. M.in. za sprawą pani sprzedającej przyprawy. Wracałem do niej wielokrotnie.

Na bazarze Osz w Biszkeku można kupić wszystko, co tylko się zamarzy. Droga tam taksówką z centrum zajmuje około 30 minut. Na miejscu można ubrać się od stóp do głów. Zaopatrzyć kuchnię w różnego rodzaju produkty na tydzień cały. Można też całkowicie wyposażyć mieszkanie i dom. Zakup złotej biżuterii, cennej porcelany czy obrazów także nie stanowi żadnego problemu. W trzech słowach: szwarc, mydło, powidło.

Obowiązkowo odwiedzałem na Bazarze Osz jedną panią. Handlowała w alejce z przyprawami. Wybór nie był przypadkowy. Foliowych worków używali niemal wszyscy. Ta sprzedawczyni była inna. Zawijała wybrane przyprawy w papier - w strony z książek i gazet. Robiła to w sposób absolutnie perfekcyjny. Oglądanie procesu pakowania było niesamowitym przeżyciem. Całość, finalnie, wyglądała jak serducho opatulone papierem. Obdarowani znajomi wiedzą w czym rzecz.

Widać było także, że w pracę jest maksymalnie zaangażowana bez względu na porę roku. Pamiętam jedną z wizyt w zimie. Przyjrzałem się wtedy jej dłoniom. Były czerwone z zimna. Prawie odmrożone.

Niestety, nie pomyślałem, żeby choć jedną z przypraw sprzedaną w taki sposób zostawić na pamiątkę. Może, a nawet na pewno, dlatego, że kolejna wyprawa do Kirgistanu, planowana od dawna, jest przede mną :) Wtedy pójdę w miejsce, gdzie sprzedawane są przyprawy. Na pewno wówczas, jeśli spotkam moją ulubioną sprzedawczynię, zapytam wreszcie, jak ma na imię.

W minionym tygodniu zdecydowałem się na wydruk jej zdjęcia na płótnie. Fotografia pochodzi z 2012 roku. Od soboty towarzyszy mi w kuchni. Tam, gdzie wielokrotnie, z fantastycznym smakowo skutkiem, wykorzystywałem przyprawy ze stoiska na Bazarze Osz.

bazar osz nowy

Pani może części z was być znajoma. I słusznie. Jako bohaterka plakatów zapraszała wraz ze mną na wystawy i spotkania podróżnicze poświęcone Kirgistanowi.

>>> Więcej zdjęć z wyjazdu do Kirgistanu w 2012 roku

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież