1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Pozytywny koniec roku

Październik 2014 roku szczególnie zapisze się w mojej historii osobistej za sprawą dwóch ważnych dla mnie wyróżnień fotograficznych.

 

Więcej…

Stambuł w nocy i z góry - jak z baśni

 

9 stycznia 2012 roku, tuż po godz. 20, wypełniony pasażerami Airbus A321 zaczął wznosić się nad Stambułem. Szczęściarze, którzy siedzieli przy oknach, mogli obserwować bajkowe widoki. Byłem wśród nich.

 

Więcej…

Na rowerze do kamienia granicznego

Ta wycieczka łączy w sobie elementy rekreacji i historii. Trasa jest malownicza i łatwa nawet dla początkujących rowerzystów, w drogę mogą zatem ruszyć całe rodziny.

na rowerze kamien graniczny 2021 700

Więcej…

Wykopaliska fotograficzne I

Mam teraz trochę wolnego czasu. Częściowo poświęcam go na przeglądanie zawartości komputerów i odkrywam zdjęcia, o których zdążyłem już zapomnieć. Jednym ze znalezisk są fotki ze wspólnego wyjazdu pod niebo strażackim podnośnikiem PMT-40 z Piotrem Rymarowiczem w 2006 roku.

Fot. Piotr Rymarowicz

 

Więcej…

Zapraszam na Wielki Charytatywny Kiermasz Wiosenny

W niedzielę, w Oświęcimskim Centrum Kultury, będę prezentował swoje zdjęcia w większym formacie i na odbitkach. Zachęcam do udziału, bo można wesprzeć cenną inicjatywę dobroczynną, na wielu stoiskach kupić piękne, wielkanocne rękodzieła i po prostu – spokojnie pogadać w sympatycznych okolicznościach :)

Więcej…

FOTO-PEIN 2017

Dziś wyjąłem ze skrzynki pocztowej przesyłkę z Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach. DK jest organizatorem Międzynarodowego Konkursu Fotografii Przemysłowej i Industrialnej FOTO-PEIN. Tym razem nie było nagrody, ale kwalifikacja do wystawy także cieszy.

Więcej…

Trudno sobie wyobrazić azjatyckie kraje bez targowisk nie mających końca. Dordoj i Osz w stolicy Kirgistanu są tego najlepszym przykładem.

bazar osz 700

Ten drugi szczególnie zapadł mi w pamięci. M.in. za sprawą pani sprzedającej przyprawy. Wracałem do niej wielokrotnie.

Na bazarze Osz w Biszkeku można kupić wszystko, co tylko się zamarzy. Droga tam taksówką z centrum zajmuje około 30 minut. Na miejscu można ubrać się od stóp do głów. Zaopatrzyć kuchnię w różnego rodzaju produkty na tydzień cały. Można też całkowicie wyposażyć mieszkanie i dom. Zakup złotej biżuterii, cennej porcelany czy obrazów także nie stanowi żadnego problemu. W trzech słowach: szwarc, mydło, powidło.

Obowiązkowo odwiedzałem na Bazarze Osz jedną panią. Handlowała w alejce z przyprawami. Wybór nie był przypadkowy. Foliowych worków używali niemal wszyscy. Ta sprzedawczyni była inna. Zawijała wybrane przyprawy w papier - w strony z książek i gazet. Robiła to w sposób absolutnie perfekcyjny. Oglądanie procesu pakowania było niesamowitym przeżyciem. Całość, finalnie, wyglądała jak serducho opatulone papierem. Obdarowani znajomi wiedzą w czym rzecz.

Widać było także, że w pracę jest maksymalnie zaangażowana bez względu na porę roku. Pamiętam jedną z wizyt w zimie. Przyjrzałem się wtedy jej dłoniom. Były czerwone z zimna. Prawie odmrożone.

Niestety, nie pomyślałem, żeby choć jedną z przypraw sprzedaną w taki sposób zostawić na pamiątkę. Może, a nawet na pewno, dlatego, że kolejna wyprawa do Kirgistanu, planowana od dawna, jest przede mną :) Wtedy pójdę w miejsce, gdzie sprzedawane są przyprawy. Na pewno wówczas, jeśli spotkam moją ulubioną sprzedawczynię, zapytam wreszcie, jak ma na imię.

W minionym tygodniu zdecydowałem się na wydruk jej zdjęcia na płótnie. Fotografia pochodzi z 2012 roku. Od soboty towarzyszy mi w kuchni. Tam, gdzie wielokrotnie, z fantastycznym smakowo skutkiem, wykorzystywałem przyprawy ze stoiska na Bazarze Osz.

bazar osz nowy

Pani może części z was być znajoma. I słusznie. Jako bohaterka plakatów zapraszała wraz ze mną na wystawy i spotkania podróżnicze poświęcone Kirgistanowi.

>>> Więcej zdjęć z wyjazdu do Kirgistanu w 2012 roku