1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Procesja Bożego Ciała w Lipinach

Dzielnica Świętochłowic - Lipiny, zdegradowana wskutek działalności przemysłowej miejscowych kopalń i hut - raz w roku szczególnie przyciąga turystów i fotoreporterów. W tym dniu w uroczystym przemarszu między familokami na czele idą kobiety i mężczyźni w tradycyjnych strojach śląskich. 

 

Więcej…

Spacer po Starówce w Mińsku

Stolicę Białorusi odwiedzałem wielokrotnie. Wreszcie jednak było kilka godzin, by bez pośpiechu pochodzić po historycznym centrum miasta.

Więcej…

Jak odróżnić wiarygodną informację od fake newsa? Czy jest to możliwe?

To pytania, które szczególnie dziś są aktualne. I będą coraz bardziej. Miałem wielką przyjemność rozmawiać o tym - podczas prowadzonego przeze mnie warsztatu w ramach tegorocznego Oświęcimskiego Forum Praw Człowieka - ze studentami z uczelni śląskich i małopolskich. Było energetycznie. W tle – magiel.

Fot. Alicja Bartuś

Więcej…

Zaosie koło Nowogródka

Tytułowa fraza jest znana każdemu, kto choć trochę uważał na lekcjach języka polskiego w szkole podstawowej. Zaosie wskazywane jako miejsce urodzin Adama Mickiewicza dziś znajduje się w granicach Białorusi. Zajrzałem tam i do dziś czuję klimat tego niesamowitego miejsca.

Więcej…

Wystawa fotografii „Dym” w Chełmku

Mam wielką przyjemność zaprosić na wystawę moich fotografii pt. „Dym” w Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku. Początek 6 czerwca (piątek) o godz. 19.00.

wystawa dym 03

Więcej…

Niezwykły Kirgistan – po spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Oświęcimiu

Od prelekcji i finisażu wystawy minął ponad tydzień, a ja wciąż nie mogę ochłonąć.


 Fot. Jacek Krawczyk

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Trudno sobie wyobrazić azjatyckie kraje bez targowisk nie mających końca. Dordoj i Osz w stolicy Kirgistanu są tego najlepszym przykładem.

bazar osz 700

Ten drugi szczególnie zapadł mi w pamięci. M.in. za sprawą pani sprzedającej przyprawy. Wracałem do niej wielokrotnie.

Na bazarze Osz w Biszkeku można kupić wszystko, co tylko się zamarzy. Droga tam taksówką z centrum zajmuje około 30 minut. Na miejscu można ubrać się od stóp do głów. Zaopatrzyć kuchnię w różnego rodzaju produkty na tydzień cały. Można też całkowicie wyposażyć mieszkanie i dom. Zakup złotej biżuterii, cennej porcelany czy obrazów także nie stanowi żadnego problemu. W trzech słowach: szwarc, mydło, powidło.

Obowiązkowo odwiedzałem na Bazarze Osz jedną panią. Handlowała w alejce z przyprawami. Wybór nie był przypadkowy. Foliowych worków używali niemal wszyscy. Ta sprzedawczyni była inna. Zawijała wybrane przyprawy w papier - w strony z książek i gazet. Robiła to w sposób absolutnie perfekcyjny. Oglądanie procesu pakowania było niesamowitym przeżyciem. Całość, finalnie, wyglądała jak serducho opatulone papierem. Obdarowani znajomi wiedzą w czym rzecz.

Widać było także, że w pracę jest maksymalnie zaangażowana bez względu na porę roku. Pamiętam jedną z wizyt w zimie. Przyjrzałem się wtedy jej dłoniom. Były czerwone z zimna. Prawie odmrożone.

Niestety, nie pomyślałem, żeby choć jedną z przypraw sprzedaną w taki sposób zostawić na pamiątkę. Może, a nawet na pewno, dlatego, że kolejna wyprawa do Kirgistanu, planowana od dawna, jest przede mną :) Wtedy pójdę w miejsce, gdzie sprzedawane są przyprawy. Na pewno wówczas, jeśli spotkam moją ulubioną sprzedawczynię, zapytam wreszcie, jak ma na imię.

W minionym tygodniu zdecydowałem się na wydruk jej zdjęcia na płótnie. Fotografia pochodzi z 2012 roku. Od soboty towarzyszy mi w kuchni. Tam, gdzie wielokrotnie, z fantastycznym smakowo skutkiem, wykorzystywałem przyprawy ze stoiska na Bazarze Osz.

bazar osz nowy

Pani może części z was być znajoma. I słusznie. Jako bohaterka plakatów zapraszała wraz ze mną na wystawy i spotkania podróżnicze poświęcone Kirgistanowi.

>>> Więcej zdjęć z wyjazdu do Kirgistanu w 2012 roku