1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Powrót na górkę w Balicach

Dawno nie byłem na obserwacjach samolotów w Krakowie. Okazja trafiła się w niezwykle gorący dzień. Wyśmienite towarzystwo wynagrodziło trudy zmagania się z upałem.

 

Więcej…

Warto zajrzeć do Paczkowa

To miasto położone nieopodal Nysy w województwie opolskim urzeka niepowtarzalnym klimatem i historią, którą można poczuć na każdym kroku, nawet podczas krótkiej wizyty. Reklamowane jest przez miejskie władze jako polskie Carcassonne. Nieco bez sensu, bo porównanie, moim zdaniem, nietrafne, a sam Paczków ma tyle walorów, że nie trzeba go dowartościowywać w taki sposób.

 

 

Więcej…

Kirgistan - wstępny plan kolejnego wyjazdu

Niedawno poznałem termin i proponowany plan marcowego pobytu w Kirgistanie. Znalazł się w nim m.in. przejazd samochodem z Biszkeku do Oszu przez łańcuch górski Tienszan, co gwarantuje mnóstwo pięknych widoków.

 

Więcej…

Makro natura – zdjęcia stare i nowe

Niedawno obiecałem zamieścić na stronie więcej makrofotografii. Dziś zapraszam do oglądania.

Więcej…

Manchester 02 - The John Rylands Library

Biblioteka Johna Rylandsa to obowiązkowy punkt wizyty, gdy dotrzemy do Manchesteru. Tu przeszłość harmonijnie współistnieje z teraźniejszością, a w bogato zdobionych korytarzach budynku i czytelni można poczuć ducha minionych czasów.

 

Więcej…

Warsztaty fotograficzne – zobacz, co tworzy Magda

Weekend upłynął pod znakiem aktywności w studiu. Robiliśmy zdjęcia przedmiotów wykonanych z różnych materiałów. To z kolei stawiało przed nami duże wyzwania.

warsztaty fotograficzne 700

Więcej…

Tyle co zakończony wypad na Krym okazał się również wypadem jubileuszowym ;) W trakcie tego ostatniego wyjazdu zaliczyłem 42. start i lądowanie. Dla porządku dodam, że zdarzenie miało miejsce na pokładzie  Embraera 195 (LOT) z Moskwy do Warszawy. Wcześniej miałem przyjemność podróżować z Moskwy do Symferopola potężnym Iłem 96 (na zdjęciu poniżej).

 

 

Od dawna próbowałem policzyć dotychczasowe loty. Najczęściej... w ich trakcie. Bezskutecznie. Udało się dopiero po powrocie do domu, po spisaniu wszystkich wypraw na kartce. Wyszło wtedy, że ostatni wyjazd na Krym zaowocował także 42. startem i lądowaniem. Wprawdzie w kontekście odwiedzin Bakczysaraju, Mickiewicza i "Sonetów krymskich" lepiej wyglądałaby liczba 44, ale tym razem muszę się zadowolić jej obecnością na osobistym liczniku.

Spośród tych lotów trzy szczególnie utkwiły mi w pamięci. Pierwszy w życiu - na pokładzie Boeinga 767 do Bangkoku, niezwykle stresująca ze względu na fatalny stan techniczny  samolotu podróż An-24 z Biszkeku do Osz w Kirgistanie i wreszcie niedawny lot z Moskwy do Symferopola ogromnym Iłem 96.

PS Po ponownym zliczeniu 26 grudnia okazało się, że lotów było nie 40 tylko o dwa więcej. Nie uwzględniłem we wcześniejszej statystyce podróży do Odessy i z powrotem. Korekta zrobiona ;)