1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Niezwykły Kirgistan – po spotkaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Oświęcimiu

Od prelekcji i finisażu wystawy minął ponad tydzień, a ja wciąż nie mogę ochłonąć.


 Fot. Jacek Krawczyk

Więcej…

Zmontuj sobie aparat sam

Kilka miesięcy temu pisałem o tym, jak w prosty sposób zbudować samodzielnie obiektyw do lustrzanki cyfrowej, by można nią było wykonywać fotografie otworkowe. Teraz przyszedł czas na całe urządzenie rejestrujące obraz.

aparat otworkowy 02

 

Więcej…

Pierwszy raz w Gruzji

Do Gruzji wybierałem się od dawna. Gdy pojawiła się bardzo atrakcyjna finansowo, ośmiodniowa oferta łącząca przelot z Katowic z noclegiem w hotelu w centrum Kutaisi nie zastanawiałem się ani chwili.

gruzja20 700

Więcej…

Tymczasem w winnicy

Kolejne lata pracy przy krzewach winorośli uczą mnie cierpliwości i pokory. Pozwalają też na bieżąco obserwować, jak roślinność dostosowuje się do zmieniającego się klimatu.

PTA 8877 700

Więcej…

Manchester 03 - Museum of Science and Industry

Muzeum Nauki i Techniki to kolejny, obowiązkowy punkt odwiedzin podczas pobytu w Manchesterze. Samoloty, pociągi i maszyny parowe w jednym miejscu – po prostu bajka.

Więcej…

Wystawa ".kg. Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca". Teraz w Chrzanowie

Stało się :) Zapraszam na wystawę fotografii do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chrzanowie.

Więcej…

 

 baner na sciane 02

24 godziny - tyle trwało przemieszczenie się z Oświęcimia do Karakołu nad jeziorem Issyk-Kul w Kirgistanie.

 

Było tak: samochód- samochód (Dobry Człowiek)-pociąg-pociąg-samochód-samolot-samolot-samochód, czyli: Oświęcim-Trzebinia-Trzebinia PKP-Kraków-Warszawa-Okęcie-Moskwa-Biszkek-Karakoł. Od razu, bo mało czasu, wybraliśmy się na zwiedzanie miasta, w związku z tym właśnie padam realnie na pysk, ale chcę dociągnąć do godzin wieczornych (plus pięć godzin w stosunku do polskiego czasu), żeby się szybciej zaaklimatyzować. Dungański, drewniany meczet z początku XX w. w Karakole - przepiękny. Jutro i pojutrze przed południem praca. Następny przystanek w sobotniej drodze do Narynu - Koczkorka.

PS Korzystam z dobrodziejstw techniki, bo w hotelu, w którym jestem, internet bez kartek ;)