1 | 2 | 3 | 4 | 5

Szukaj

Facebook

Na zdjęciu z Leninem

Niedzielny wypad płaskodenną „Szwajcarką” z Krakowa do Łączan był bardzo udany za sprawą wspaniałej pogody i jeszcze wspanialszej ekipy na pokładzie.


 

Nie ukrywam - długo się wahałem, czy skorzystać z możliwości pływania galarem. Wydawało się to na pierwszy rzut oka mało interesujące przedsięwzięcie. Rzeczywistość pokazała, jak bardzo się myliłem.

Od startu spod Kładki Bernatka mieliśmy okazję podziwiać wspaniałe widoki - na początku Krakowa widzianego z perspektywy Wisły, później czekały na nas urokliwe, nadrzeczne krajobrazy.

Po drodze odwiedziliśmy opactwo Benedyktynów w Tyńcu, a dodatkowymi atrakcjami było przepłynięcie przez śluzę Kościuszko i śluzę Borek Szlachecki - największą w Polsce (długość 85 m, szerokość - 12 m, spiętrzenie - 12 m).

Było po prostu fantastycznie. Duża w tym zasługa dyrektora chełmeckiego ośrodka kultury Waldemara Rudyka, który jak mało kto potrafi nie tylko opowiadać o historii, ale i zapewnia wspaniałą atmosferę.

Jeśli kiedyś będzie jeszcze okazja do powtórzenia takiego wypadu, nie będę się wahał ani chwili.

Był to 57. wyjazd studyjny z cyklu "Szlakami dziedzictwa kulturowego Śląska, Zagłębia i Małopolski" zorganizowany przez Miejski Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku.

Replika XIX wiecznego galaru - „Szwajcarka” powstała z inicjatywy Towarzystwa na rzecz Ziemi w Oświęcimiu. Jednostka należy do największych w Polsce rekonstrukcji bezżaglowych statków rzecznych. Ma 11,8 m długości i 3,5 m szerokości.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież