1 | 2 | 3 | 4 | 5

Szukaj

Facebook

Na zdjęciu z Leninem

PIOTR TARCZYŃSKI - MOJE ZDJĘCIA W SERWISIE WYDRUKUJFOTOGRAFIE.PL

Chcesz robić lepsze zdjęcia? Chcesz dobrze poznać możliwości swojego aparatu? To rzuć wszystko i chodźmy fotografować :)

Niemal każdy, kto pokocha zatrzymywanie chwil w kadrze i chce się dalej rozwijać, w którymś momencie zaczyna trafiać na przeszkody różnej natury. Najczęściej upatruje ich w posiadanym sprzęcie. Bo ma najtańsze body i kitowy obiektyw. Albo, o zgrozo, tylko małpę, czyli kompakt. To przecież takie nieprofesjonalne. Jak tu wyjąć małpę, gdy wszyscy wokół trzaskają lustrami? 

W pogoni za...
Zaczynają się zatem zazdrosne spojrzenia na innych fotografujących, często wyposażonych w topowe aparaty i szkła. Bo im wychodzi, co pokazują np. na Facebooku lub Instagramie. Zaczyna się także śledzenie ofert sklepów internetowych ze sprzętem i snucie marzeń. Och, gdybym miała/miał takie body i takie obiektywy, to...
No, właśnie. Co?

Bądźmy szczerzy. Znam wiele osób, które myślały w ten sposób. Czyli, jeśli kupię lepszy aparat, będę mogła/mógł robić lepsze zdjęcia. W efekcie mnóstwo lustrzanek zalega w szafach i szufladach, bo ich właścicielki/właściciele ulegli iluzji, że drogi sprzęt pozwoli im z dnia na dzień poprawić technikę i wspomóc wyobraźnię. Tymczasem zamiast fantastycznych fotografii zaczęły pojawiać się niespodziewane problemy. Bo nie ma trybu automatycznego, bo kadry są prześwietlone lub niedoświetlone, bo ustawianie ostrości nie działa itd. A miało być tak pięknie...

Brak dobrego sprzętu często też pojawia się jako wymówka i usprawiedliwienie własnego lenistwa. Nie oszukujmy się: nie da się zrobić np. krajobrazu z płynącym strumieniem bez wychodzenia z domu.

Najlepszym aparatem jest ten, który właśnie trzymasz w rękach. Naprawdę. Nie jest ważne, czy kosztował 200 zł, czy 20 000 zł. Bo każde zdjęcie najpierw powinno powstać w wyobraźni (pomijamy zdjęcia sytuacyjne). Sprzęt służy tylko jego utrwaleniu na filmie lub karcie pamięci.
Natomiast, skoro masz już ;) sprzęt za wiele tysięcy złotych, to warto wykorzystać jego możliwości.

Spróbuj ze mną
Dlatego postanowiłem organizować kameralne (maksymalnie trzy osoby) spacery fotograficzne pełne praktycznych ćwiczeń w plenerze. To także okazja do spokojnej, niespiesznej rozmowy o fotografii i obcowania z naturą.

Na spotkania zapraszam w dwa moje ulubione miejsca:
- na wały wiślane koło Brzezinki,
- na stawy Nazieleńce w Brzeszczach.
Oczywiście, możemy pospacerować zupełnie gdzie indziej, np. po Bulwarach nad Sołą w Oświęcimiu, czy w Chełmku po Skale. To zależy także od Ciebie. 

Jak to działa
Każdorazowo przygotowuję indywidualny program zajęć dostosowany do stopnia zaawansowania uczestnika. Ale z pewnością w trakcie wypadu w plener porozmawiamy o tym:
- jak wybierać temat fotografii
- w jaki sposób kadrować
- jak świadomie dobierać parametry ISO, przysłony i czasu naświetlania
- co to jest głębia ostrości i jak ją kreatywnie wykorzystać

To propozycja dla osób, które rozpoczynają swoją przygodę z fotografią, lub chcą doskonalić posiadane umiejętności. Przyprowadź ze sobą koleżankę lub kolegę. Nie pożałujesz :-)

Możesz mi zaufać. Szkolenia poświęcone fotografowaniu i sztuce dziennikarskiej prowadziłem w redakcjach gazet i portali internetowych w Kirgistanie, Mołdawii, na Ukrainie i Białorusi. W Polsce, oczywiście, także :)

Dlatego rzuć wszystko i chodźmy fotografować :)

Napisz do mnie, by dowiedzieć się więcej o proponowanych zajęciach w plenerze. Podstawą są ćwiczenia praktyczne.

Piotr Tarczyński
pracownia[at]petersoon[kropka]pl


Z takimi zdjęciami możesz wrócić ze spaceru fotograficznego

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież