1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Warto zajrzeć do Paczkowa

To miasto położone nieopodal Nysy w województwie opolskim urzeka niepowtarzalnym klimatem i historią, którą można poczuć na każdym kroku, nawet podczas krótkiej wizyty. Reklamowane jest przez miejskie władze jako polskie Carcassonne. Nieco bez sensu, bo porównanie, moim zdaniem, nietrafne, a sam Paczków ma tyle walorów, że nie trzeba go dowartościowywać w taki sposób.

 

 

Więcej…

Potrafię robić dobre zdjęcia

Z przyjemnością zapraszam na szkolenie fotograficzne „Potrafię robić dobre zdjęcia”. W jego ramach proponuję aktywną formę spotkań. Praktyczne ćwiczenia to podstawa.

studio

Więcej…

Wielkie kropienie w Chełmku

Zgodnie z zapowiedzią, program jednego z kolejnych spotkań Klubu Miłośników Fotografii w Chełmku zrealizowaliśmy w stu procentach ;) W środę wieczorem było trochę i o fotografii otworkowej, i o technice robienia zdjęć makro kropli wody.

 

Więcej…

Wystawa ".kg. Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca". Teraz w Chrzanowie

Stało się :) Zapraszam na wystawę fotografii do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Chrzanowie.

Więcej…

Dym po raz trzeci i ostatni

To było wspaniałe pożegnanie z „Dymem” w gronie wspaniałych ludzi. Lokalizacja - Miejska Biblioteka Publiczna w Oświęcimiu Galeria Książki. Niemal wszystko było inaczej niż do tej pory.

dym MBP oświęcim wystawa 006

Więcej…

Kilometr zerowy Wisły na rowerze

Przy zbiegu Przemszy i Wisły stoi bardzo charakterystyczny znak z dużym zerem namalowanym na blaszanej tablicy. Tu właśnie zaczyna się żeglowna Wisła. Niewiele osób o tym wie.

punkt zero

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Jakże miło zaskoczyć samego siebie. Nawet podczas, wydawałoby się, krótkiej wyprawy rowerowej do Rajska. Ale krótkiej, nie znaczy przecież – mało interesującej.

wycieczka na rowerze rajsko 011 700

Zaskoczenie wynika ze znanej historii o tym, że to co daleko, wygląda na lepsze i piękniejsze. Tu, niemal pod nosem, takie cudo przyrodnicze się tymczasem kryło.Wystartowaliśmy z Miejsca Obsługi Rowerzystów przy ulicy Ostatni Etap w Oświęcimiu. Naprzeciw znajduje się siedziba Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Na początku kierujemy się w stronę Harmęż. Za przejazdem kolejowym od razu skręcamy w polną drogę wiodącą wzdłuż torów. Kilkaset metrów później, na kolejnym przejeździe (niestrzeżonym) skręcamy w lewo i znów w prawo. Kolejną, polną drogą dojeżdżamy do wiaduktu kolejowego, który zostawiamy nad głową i dalej, za drogą docieramy do stawu Pośredniego w Rajsku.

Jeśli już jesteśmy wiosną w Rajsku, to od razu robi się rajsko. Po skręcie w lewo, kilkadziesiąt metrów za wiaduktem, oddalamy się bowiem nieco od stawu i wnikamy w świat eksplodujący teraz wiosenną zielenią. Z lewej strony mamy jakże urokliwy widok - rowy doprowadzające wodę do stawów okolone starymi drzewami.

Od czasu do czasu mijamy także mnichy szumiące przelewaną w nich wodą. Bajka wizualna i słuchowa. Na dodatek, wszędzie widać rękę dobrego gospodarza.

Ten dąb ma chyba 300 lat
Chciałoby się tu zostać na dzień cały, zwłaszcza w cieniu cudnie zdrowego kilkusetletniego dębu, ale wycieczka na rowerze trwa. Tyle, że idziemy. Tak. Idziemy, bo po minięciu wiaduktu i wejściu w pobliże stawu zsiedliśmy z jednośladów, by niespiesznie podziwiać piękno Natury wokół.

Wychodzimy na groblę i cały czas trzymamy się z prawej brzegu stawu Pośredniego. Jest bardzo duży. Uwagę zwracają wyspy na nim się znajdujące. Nad głowami przelatują nam nie tylko mewy, ale i wspaniałe ślepowrony.

Oczywiście, jeśli dysponuje się większą ilością czasu, można pomknąć dalej którąś z rysujących się w niedalekiej przestrzeni grobli. Na potrzeby tejże wycieczki zostawiamy jednak kuszące przestrzenie na horyzoncie. Do nich pewnie wrócimy.

Stąd widać Harmęże
Dochodzimy do rozwidlenia. Grobla w lewo prowadzi do centrum Harmęż, w prawo, wzdłuż brzegu stawu Pośredniego, do znanego nam wiaduktu. Po deszczach tu także rów doprowadzający wodę do stawów jest pełny. Nad nim nachylają się dostojnie drzewa. Przez ich liście przebija się światło słońca. Znów zrobiło się pięknie, magicznie, bajkowo. Wspaniała nagroda dla uczestników wycieczki na rowerze.

Chwilę później dochodzimy do wiaduktu. Droga powrotna do MOR wiedzie tak samo jak droga w tę stronę - przez jeden przejazd kolejowy, potem przez drugi.
Wyprawa krótka, ale warta każdej minuty spędzonej na kole oraz w trakcie spaceru stawową groblą.

Odległość tam i z powrotem – ok. 7 km. Skala trudności – 2/10. Dla każdego.