1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Niezwykły Kirgistan - po spotkaniu w Bibliotece Śląskiej

W środę po południu nad Katowicami rozpętała się burza śnieżna. Komu w taką pogodę chciałoby się wyjść z domu, by posłuchać, jak opowiadam o pięknym kraju położonym w Azji Centralnej? Spotkała mnie miła niespodzianka.

Więcej…

Na rowerze. Rajd „Poznaj Gminę”

Nie było łatwo. Głównie przez bardzo mocny wiatr. Ponad 50 km na siodle koła i wspaniałe krajobrazy – to wspomnienia z tegorocznego przejazdu przez miejscowości gminy Oświęcim i okoliczne przestrzenie.

gmina oswiecim 014 700

Więcej…

Archiwalne loty

Gdy w wolnej chwili zajrzymy do fotograficznego archiwum, znajdziemy tam zdjęcia, które przywołają w pamięci ludzi, miejsca, sytuacje...

 

 

Więcej…

Naleśnikowe szaleństwo

Takie poniedziałki mogłyby być codziennie. Wspaniali ludzie, mnóstwo humoru, pozytywnej energii i pancakes w roli głównej.

Więcej…

Wybieram last minute

tunezja djerba 003a

Więcej…

Muzeum Ratusz w Oświęcimiu

Z niecierpliwością, ale też trochę z obawami, czekałem na otwarcie. Po obejrzeniu ekspozycji obaw już nie mam. Warto i trzeba ją zobaczyć. Zdecydowanie polecam.

Więcej…

 

 baner na sciane 02

tunezja djerba 003a

Nie pamiętam już, kiedy po raz pierwszy skorzystałem z takiej oferty - „na ostatnią chwilę”. Trudno mi jednak sobie dziś wyobrazić inną formę zorganizowanego wypoczynku czy wyjazdu na city break (kilkudniowy wypad). Zwłaszcza, gdy po latach wypraw w różne strony świata i pobytach w miejscówkach mocno zróżnicowanych ;) pod względem warunków, all inclusive stał się dla mnie pierwszym wyborem. W powszechnym przekonaniu to ekskluzywna oferta, za którą trzeba dużo zapłacić. Czy mnie na to stać?

Tak. Różnica w cenie między last minute i ofertą zwykłą za 7 dni wypoczynku w standardzie all inclusive potrafi wynieść tysiąc złotych i więcej. Poczynione oszczędności pozwalają na to, by na miejscu skorzystać np. z płatnej wycieczki, rejsu, nocnego zwiedzania i innych atrakcji.

Najczęściej jako miesiąc wypoczynku wybieram wrzesień lub przełom września i października. To końcówka sezonu turystycznego, dlatego też wtedy łatwiej o atrakcyjne oferty wyjazdu. Strategię last minute mam następującą. Z reguły w ramach dwóch tygodni urlopu pierwsze dwa, trzy dni przeznaczam na przeszukiwanie ofert. Dziś, w dobie internetu, to bardzo proste. Zwłaszcza, że za rezerwację, opłaty, ubezpieczenie itd. można zapłacić kartą lub w inny wybrany sposób.

Oczywiście cały czas trzeba pamiętać o tym, że plany wskutek różnych okoliczności mają to do siebie, że lubią się zmieniać. W przypadku turystycznych wypraw często bywa to wartością dodaną. Tak też w moim przypadku stało się kilka lat temu. Plan zakładał wyjazd do Turcji lub Grecji. Wylądowałem w Afryce, w Tunezji. Magia i urok last minute.

Jak było z wylotem do Afryki? Jak zawsze – spontanicznie ;)
Sprawa jest prosta – przyjęcie, że cena jest niemal najważniejsza. To ułatwia decyzję. Stąd też kilka lat temu zdecydowałem się na wylot na Djerbę w Afryce a nie do Turcji, choć Stambuł nieustannie kusił i nadal kusi. Różnica między ofertami wynosiła ok. 500 zł. Za przelot z Katowic na Djerbę i z powrotem, tygodniowy pobyt all inclusive w klimatyzowanym pokoju i z ubezpieczeniem zapłaciłem dokładnie 1152 złote za lokalne 4*. Do tego trzeba jeszcze doliczyć koszt parkingu w Kato – 60 zł ;-)

Gdy na miejscu, przy basenie, zacząłem rozmawiać z dziewczyną z północy Polski o warunkach pobytu, kuchni, pogodzie i last minute, przyznała że ona by nie mogła w taki sposób organizować wyjazdu dla siebie i męża. Jak wyznała, musi iść osobiście do biura, porozmawiać i dostać wszystkie dokumenty do ręki. Wtedy jest pewna wyjazdu i czuje się bezpiecznie. Sama zdradziła, że jej wyjazd kosztował ponad trzy razy więcej niż mój, choć z dodatkowym ubezpieczeniem covidowym. Przez grzeczność nie przyznałem się, ile sam zapłaciłem.

Wiem. Dzieci, wakacje w lipcu i sierpniu oraz wiele innych różnych przyczyn decydują, że większość osób z konieczności decyduje się na standardową ofertę. Jeśli jednak ktoś ma możliwość wyboru, gorąco zachęcam do skorzystania z last minute. Za każdym razem to przygoda sama w sobie. Poszukiwania na stronach internetowych biur podróży i w agregatorach ofert turystycznych to za każdym razem wspaniała przygoda sprawiająca wiele przyjemności.
Znalezienie się w dalekim zakątku świata 24 godziny po obejrzeniu w sieci miejsca odpoczynku – bezcenne.

 Plany na 2024 rok są takie. Oczywiście nie wszystko, tylko raczej jeden z... Może dwa… ;-)
1. Niezmiennie, od lat Stambuł, do którego wciąż nie mogę dotrzeć
2. Gruzja
3. Kambodża
4. Kazachstan
5. Kirgistan