1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Białoruś. Zapraszam na spotkanie

Moja przygoda z tym krajem zaczęła się w 2002 roku. Trwa do dziś.

Ruiny zamku w Nowogródku

Więcej…

Podróż plackartą i jeszcze więcej

Moja ostatnia wizyta na Białorusi była szczególna z wielu względów. Przede wszystkim jednak dlatego, że wiele rzeczy miało miejsce pierwszy raz.

Więcej…

Wystawa ".kg. Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca". Teraz w Przeciszowie

Po krótkiej przerwie wracam do opowiadania o jednym z najpiękniejszych krajów świata. Na kolejne spotkanie i wystawę zdjęć serdecznie zapraszam 5 maja. Start o godz. 18 w Gminnej Bibliotece Publicznej w Przeciszowie.

Więcej…

Kto rano wstaje, ten nadaje ;)

Z wielką przyjemnością informuję, że Radio Kraków jest jednym z patronów medialnych mojej wystawy fotografii „.kg Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca” w Przeciszowie.

W ogniu pytań red. Jana Stępnia z Radia Kraków ;)  Fot. Łukasz Fuczek
Więcej…

Dwa tygodnie w Kirgistanie

Dwa tygodnie z małą górką trwała ostatnia, czwarta wyprawa do Kirgistanu. Teraz próbuję wrócić do naszej strefy czasowej, co tym razem przychodzi wyjątkowo trudno. Na szczęście bagaż, który zaginął w Moskwie odnalazł się i kurier przywiózł go w piątkowy wieczór :)

 

Więcej…

Stary Cmentarz Żydowski we Wrocławiu

Tytułowa nekropolia zaskakuje i zachwyca na różnych poziomach. 12 tysięcy grobów na pięciu hektarach terenu. Można tu chodzić długo. Albo wcale.

stary cmentarz zydowski wroclaw 026 700

Więcej…

 

 baner na sciane 02

tunezja djerba 003a

Nie pamiętam już, kiedy po raz pierwszy skorzystałem z takiej oferty - „na ostatnią chwilę”. Trudno mi jednak sobie dziś wyobrazić inną formę zorganizowanego wypoczynku czy wyjazdu na city break (kilkudniowy wypad). Zwłaszcza, gdy po latach wypraw w różne strony świata i pobytach w miejscówkach mocno zróżnicowanych ;) pod względem warunków, all inclusive stał się dla mnie pierwszym wyborem. W powszechnym przekonaniu to ekskluzywna oferta, za którą trzeba dużo zapłacić. Czy mnie na to stać?

Tak. Różnica w cenie między last minute i ofertą zwykłą za 7 dni wypoczynku w standardzie all inclusive potrafi wynieść tysiąc złotych i więcej. Poczynione oszczędności pozwalają na to, by na miejscu skorzystać np. z płatnej wycieczki, rejsu, nocnego zwiedzania i innych atrakcji.

Najczęściej jako miesiąc wypoczynku wybieram wrzesień lub przełom września i października. To końcówka sezonu turystycznego, dlatego też wtedy łatwiej o atrakcyjne oferty wyjazdu. Strategię last minute mam następującą. Z reguły w ramach dwóch tygodni urlopu pierwsze dwa, trzy dni przeznaczam na przeszukiwanie ofert. Dziś, w dobie internetu, to bardzo proste. Zwłaszcza, że za rezerwację, opłaty, ubezpieczenie itd. można zapłacić kartą lub w inny wybrany sposób.

Oczywiście cały czas trzeba pamiętać o tym, że plany wskutek różnych okoliczności mają to do siebie, że lubią się zmieniać. W przypadku turystycznych wypraw często bywa to wartością dodaną. Tak też w moim przypadku stało się kilka lat temu. Plan zakładał wyjazd do Turcji lub Grecji. Wylądowałem w Afryce, w Tunezji. Magia i urok last minute.

Jak było z wylotem do Afryki? Jak zawsze – spontanicznie ;)
Sprawa jest prosta – przyjęcie, że cena jest niemal najważniejsza. To ułatwia decyzję. Stąd też kilka lat temu zdecydowałem się na wylot na Djerbę w Afryce a nie do Turcji, choć Stambuł nieustannie kusił i nadal kusi. Różnica między ofertami wynosiła ok. 500 zł. Za przelot z Katowic na Djerbę i z powrotem, tygodniowy pobyt all inclusive w klimatyzowanym pokoju i z ubezpieczeniem zapłaciłem dokładnie 1152 złote za lokalne 4*. Do tego trzeba jeszcze doliczyć koszt parkingu w Kato – 60 zł ;-)

Gdy na miejscu, przy basenie, zacząłem rozmawiać z dziewczyną z północy Polski o warunkach pobytu, kuchni, pogodzie i last minute, przyznała że ona by nie mogła w taki sposób organizować wyjazdu dla siebie i męża. Jak wyznała, musi iść osobiście do biura, porozmawiać i dostać wszystkie dokumenty do ręki. Wtedy jest pewna wyjazdu i czuje się bezpiecznie. Sama zdradziła, że jej wyjazd kosztował ponad trzy razy więcej niż mój, choć z dodatkowym ubezpieczeniem covidowym. Przez grzeczność nie przyznałem się, ile sam zapłaciłem.

Wiem. Dzieci, wakacje w lipcu i sierpniu oraz wiele innych różnych przyczyn decydują, że większość osób z konieczności decyduje się na standardową ofertę. Jeśli jednak ktoś ma możliwość wyboru, gorąco zachęcam do skorzystania z last minute. Za każdym razem to przygoda sama w sobie. Poszukiwania na stronach internetowych biur podróży i w agregatorach ofert turystycznych to za każdym razem wspaniała przygoda sprawiająca wiele przyjemności.
Znalezienie się w dalekim zakątku świata 24 godziny po obejrzeniu w sieci miejsca odpoczynku – bezcenne.

 Plany na 2024 rok są takie. Oczywiście nie wszystko, tylko raczej jeden z... Może dwa… ;-)
1. Niezmiennie, od lat Stambuł, do którego wciąż nie mogę dotrzeć
2. Gruzja
3. Kambodża
4. Kazachstan
5. Kirgistan