1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

W buczynowo-osikowym zagajniku

Dziś miało być o butach. Czyli o tym, jak kilka lat temu w dalekim Kirgistanie zrozumiałem, dlaczego każda dziewczyna powinna/musi mieć minimum 10 par pod ręką. Będzie niedługo ;) Dziś jest o jesieni i jednym zdjęciu.

Więcej…

Zapraszam na spacery fotograficzne

Chcesz robić lepsze zdjęcia? Chcesz dobrze poznać możliwości swojego aparatu? To rzuć wszystko i chodźmy fotografować :)

Więcej…

O samolotach na wysokościach przelotowych po białorusku

Propozycja rozmowy o RNAV spottingu dla białoruskiej sekcji Polskiego Radia przyszła niespodziewanie. 

"Trzy siekiery" na wysokości przelotowej (ok. 10 km nad ziemią), czyli Boeing B777.
Tu - linii lotniczych Emirates

Więcej…

Przywitał nas A380 Singapore Airlines

W niedzielę wybraliśmy się z Pawłem na od dawna planowany rnav spotting do Bestwiny pod UL984. Okazuje się, że zainteresowanie stalowymi latawcami wykazują nie tylko panowie. Dołączyła bowiem do nas Magda, która na obserwacje i zdjęcia samolotów na wysokościach przyjechała specjalnie z... Katowic.

 

Więcej…

W Alimovej Bałce jak w bajce

Alimova Bałka i okolice to jedno z wielu niezwykłych miejsc na Krymie. Po raz drugi miałem okazję je odwiedzić w styczniu 2013 roku.

 

 

Więcej…

Wielkie kropienie w Chełmku

Zgodnie z zapowiedzią, program jednego z kolejnych spotkań Klubu Miłośników Fotografii w Chełmku zrealizowaliśmy w stu procentach ;) W środę wieczorem było trochę i o fotografii otworkowej, i o technice robienia zdjęć makro kropli wody.

 

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Dwa tygodnie z małą górką trwała ostatnia, czwarta wyprawa do Kirgistanu. Teraz próbuję wrócić do naszej strefy czasowej, co tym razem przychodzi wyjątkowo trudno. Na szczęście bagaż, który zaginął w Moskwie odnalazł się i kurier przywiózł go w piątkowy wieczór :)

 

Po raz pierwszy miałem okazję lecieć do Biszkeku przez Moskwę. Lotnisko Szeremietiewo nie powala. Jedyna rzecz, która mi się spodobała, to dużo ogólnodostępnych miejsc, w których można spokojnie fajkę ściągnąć. Również nie powala Aerofłot. Po wejściu na pokład i zobaczeniu strojów stewardes i stewardów (ubrani na czarno) ma się wrażenie, że to czas na ostatnie pożegnanie. Wyjątkowo słabo jak na powitanie w samolocie. Muszę jednak przyznać, że w rosyjskich A 320 jest znacznie więcej miejsca na nogi niż w Turkish Airlines.

Sam wyjazd - hardkorowy. Setki kilometrów samochodem po kiepskich drogach, lotka BAe-146 z Biszkeku do Oszu i z powrotem, konsultacje, semininarium i na koniec jeszcze jedne konsultacje. Ostatecznie program wyjazdu wyglądał następująco: Biszkek-Karakoł-Koczkorka-Naryn-Biszkek-Osz-Biszkek.

Wcześniej planowany przejazd przez Tien-Szan nie doszedł do skutku. I dobrze, bo gdy już byliśmy w Kirgistanie, na drodze łączącej północ kraju z południem zeszła lawina. Zginęło kilka osób.

Przywiozłem, oczywiście, trochę fotek. Skręciłem też kilka amatorskich rolików, jak o krótkich filmikach z aparatu mówią Kirgizi. Potrzebuję jednak trochę czasu żeby to wszystko ogarnąć. Myślę, że za parę dni zarzucę na stronie fotograficzno-filmowe plony marcowo-kwietniowego pobytu w KG :)