1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Niezwykły Kirgistan po raz szósty

Znajomy zapytał: gdzie jest informacja o twoim szóstym wyjeździe do Azji Centralnej? Dobre pytanie, bo była to szczególna wizyta w Kirgistanie i mocno emocjonalna. Z różnych względów.

Więcej…

City break w Bydgoszczy

Pierwsza w planach była Nysa, potem jesienny Hel. Ostatecznie wylądowałem w mieście, przez które malowniczo wije się Brda.

bydgoszcz 018a

Więcej…

Kolejne zdjęcia z Leninem

Kiedy dowiedziałem się, że w kwietniu znów będę na Białorusi, od razu pomyślałem, że wzbogacę kolekcję swoich fotografii z pomnikami Lenina. Tak też się stało.

Więcej…

Punkt widokowy - Sky Tower Wrocław

Od ponad ośmiu lat odwiedzający Wrocław mogą podziwiać miasto i jego okolice z wysokości ponad 200 metrów nad ziemią.

sky tower 008 700

Więcej…

Naleśnikowe szaleństwo

Takie poniedziałki mogłyby być codziennie. Wspaniali ludzie, mnóstwo humoru, pozytywnej energii i pancakes w roli głównej.

Więcej…

Tajlandia - obrabiam klisze

Sobotę i niedzielę poświęciłem na skanowanie negatywów z pamiętnej dla mnie wyprawy do Tajlandii w grudniu 1999 roku. Przy okazji "zaświeciłem" też pobyt w Grodnie w 2002 roku. Z obróbką jeszcze trochę zejdzie.

 

 

Więcej…

 

 baner na sciane 02

13. w piątek wszystko może się zdarzyć. Tym razem zdarzało się tylko dobrze dzięki wspaniałym ludziom – gościom i organizatorom. Zaskoczenia - orientalna niespodzianka, czyli manty. I, dla kontrastu - „klątwa Lenina” ;).

 

 

Spotkanie w bibliotece było jednym z ważnych elementów projektu „.kg. Niezwykły Kirgistan. Ludzie, miejsca”. Gdy w styczniu rozmawiałem w MBP w Chrzanowie o jego realizacji w bibliotecznej przestrzeni, nie przypuszczałem, że czas pobiegnie szybciej, niż piłka kopnięta przez Roberto Carlosa.

 

Od początku kwietnia wszyscy przychodzący do biblioteki mogli oglądać moje fotografie z Kirgistanu w holu głównym. Jest też ekspozycja różnych pamiątek z tego niezwykłego kraju oraz zmontowany specjalnie na tę okazję film drogi pokazujący, jak twardą d… trzeba mieć, by się przemieszczać po kirgiskich drogach na dłuższych dystansach ;). Wystawa trwa do końca maja, serdecznie zapraszam do MBP w Chrzanowie.  

Kirgizi wiedzą znacznie więcej o Polsce i Polakach, niż my o Kirgizach i Kirgistanie. O tym mogli się przekonać uczestnicy piątkowego spotkania. Było trochę zabawy w zgadywanie czy kirgiskie imiona to imiona pań, czy panów, praktyczne informacje o tym, jak się dostać do KG, opowieści o bazarach, niesamowitych krajobrazach, dzisiejszej sytuacji polityczno-gospodarczej tego kraju i codziennym życiu Kirgizów. Z uwzględnieniem toalet ;)

Wspominałem też o pomyśle na kolejowy Jedwabny Szlak, a tu, proszę, się dzieje.

„Klątwa Lenina” dopadła mnie przy pierwszym slajdzie z wodzem rewolucji. Chyba nie lubi zdjęć, na których z nim występuję ;) Mikroport przestał wtedy działać. Ponieważ mam zwyczaj opowiadania rękami, lubię też bezprzewodowy mikrofon. W dalszej części spotkania musiałem sobie jakoś poradzić z mikrofonem doręcznym ;) 

Była też w piątek wspaniała niespodzianka wieczoru, czyli manty. To jedna z potraw charakterystycznych dla Kirgistanu (opowiadałem też trochę o innych: płowie, lagmanie i później, na after party, o baraniej głowie ;)). Oryginalny poczęstunek dla gości spotkania fantastycznie przygotowywała pani Iwona Kawala-Zwolińska i uczniowie I klasy o specjalności technik żywienia z Zespołu Szkół Techniczno-Usługowych w Trzebini. Pięknie dziękuję :)

Zrobienie dobrych mant to sztuka niełatwa. Akcja  związana z poczęstunkiem była poprzedzona wieloma eksperymentami oraz wielką tajemnicą. Dla mnie ostateczny efekt stanowił niezwykle smaczne zaskoczenie, bo mam porównanie z oryginałem. Liczę, że dla wspaniałych gości również :)

Gdyby jakaś gospodyni, lub gospodarz, chcieli zrobić manty, oto podpowiedź kulinarna od Akbermet Orozalievny, wydawcy, dziennikarki z tygodnika „Aymak” i serwisu internetowego www.aymak.kg z Dżalalabadu na południu Kirgistanu. Akbermet była niedawno na stażu w „Przełomie”.

Manty są tak różne jak polskie rosoły. Panie i panowie używają tych samych składników, a efekt w każdym przypadku jest inny i tak samo wyśmienity.

 

 

Tego wszystkiego by nie było, gdyby nie wspaniałe Powerowe Dziewczyny z chrzanowskiej biblioteki: dyrektor Anna Siewiorek oraz Olga Nowicka i Ewelina Deluga z działu promocji.

Lucjan, jak zwykle, pozostawał w cieniu, ale jego wkład w powodzenie przedsięwzięcia kulinarnego jest bezcenny.

Dziękuję Wam bardzo, bardzo serdecznie :) 

Na koniec krótka opowieść Agnieszki Makowskiej, koordynatorki stowarzyszenia Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne w Warszawie z marca 2015 roku.

„Nocny sklep w Oszu, wchodzimy z Piotrkiem Tarczyńskim, nie rozmawiamy. Pan sprzedawca - Odkuda vy? Iż Polshi? - a skąd Pan wie? - Od razu poznałem. - Ale jak? Skąd? Dlaczego? Co takiego w nas jest, że od razu widać, że jesteśmy z Polski? - Uczyłem się w moskiewskiej szkole KGB... ;).”