1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Białoruś. Sąsiad nieznany – po spotkaniu

Pierwsze slajdowisko poświęcone białoruskim walorom turystycznym i historycznym za mną. I za wspaniałymi gośćmi, którzy przyszli lub przyjechali do Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Chełmku. Jak było? Nie mnie oceniać. Wiem, czego zabrakło.

Fot. Paweł Waligóra

Więcej…

Wybieram last minute

tunezja djerba 003a

Więcej…

Z wizytą u najlepszego jubilera na świecie

Czas się pochwalić ;) efektami niedzielnej, porannej wyprawy w okolice Wisły. Jak trafnie zauważył na Facebooku Łukasz Dulowski, kto rano wstaje, ten dostaje...

 

 

Więcej…

Procesja Bożego Ciała w Lipinach po sześciu latach

Trochę trwało, zanim znów miałem okazję podziwiać barwną procesję w Lipinach – dzielnicy Świętochłowic. Niby nic się nie zmieniło, a jednak się zmieniło.

swietochlowice lipiny 2022 015 700

Więcej…

Na zdjęciu z Leninem – kolejna odsłona

To była wyprawa, z której chciałem przywieźć 30. jubileuszową fotografię z wodzem rewolucji. Wróciłem z kolejnymi ośmioma.

Z Leninem w Porozowie

Więcej…

Kirgistan po raz piąty

Od mojego ostatniego wyjazdu do Kirgistanu minęło kilka tygodni. Zmobilizowany wrzucam parę fotek.

 

Więcej…

 

 baner na sciane 02

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o planowanym celu wyjazdu, skrzywiłem się nieco. Na miejscu żałowałem, że byliśmy tylko dzień.

 

Bo trudno nie zakochać się Żyrardowie, który swą nazwę zawdzięcza genialnemu francuskiemu wynalazcy – Filipowi de Girardowi. XIX-wieczny kompleks fabryczno-mieszkalno-usługowy przetrwał niemal w niezmienionym kształcie do dziś. Nie bez przyczyny miejscowi chwalą się, że to najlepiej zachowana w Europie taka osada fabryczna.

Więcej o historii Żyrardowa

Samochód zostawiliśmy przy potężnym, niszczejącym obecnie budynku pończoszarni Stella. Ta nazwa wśród wielu pań budzi moc wspomnień. Rajstopy ze Stelli, obok goździka, wchodziły kiedyś w skład klasycznego zestawu wręczanego kobietom 8 marca.

Po obejrzeniu willi Dittricha przeszliśmy przez park do Bielnika, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Lniarstwa. W środku pofabrycznych hal, jako część ekspozycji stoją prawie współczesne krosna produkcji radzieckiej STB4-175. Naklejone na nich kartki z informacją o zajęciu komorniczym przypominają o losach żyrardowskich fabryk w czasie transformacji ustrojowej i gospodarczej po 1989 roku.

Mnie najbardziej zachwyciło zachowane w doskonałym stanie urządzenie do tworzenia perforowanych kart (programowania) używanych w maszynach Żakarda.

Później zajrzeliśmy do odnowionej Resursy i dotarliśmy na plac targowy (obecnie plac Jana Pawła II). Tu znajdują się magistrat, ochronka, babiniec, kościół i dom ludowy zwany Ludowcem. Stąd też roztacza się piękny widok na budynki przędzalni.

Warto wybrać się do tego ciekawego miasta właśnie teraz, bo rok 2016 jest rokiem upamiętniającym Filipa de Girarda w stulecie nadania Żyrardowowi praw miejskich. Dlatego niemal na każdym kroku można się natknąć na eksponowane przy ulicach historyczne fotografie, na których można zobaczyć życie codzienne i pracę mieszkańców miasta jednej fabryki.

Dla tych, którzy chcieliby zobaczyć jak najwięcej oryginalnego Żyrardowa, to ostatnie chwile. Trwa proces rewitalizacji. W pofabrycznych obiektach powstają lofty, drogi dojazdowe przeobrażają się w handlowe pasaże. Stare i nowe najlepiej widać przy Nowym Świecie.