1 | 2 | 3 | 4

Szukaj

Facebook

Instagram

obrazek 2019a

Na zdjęciu z Leninem

Archiwalne loty

Gdy w wolnej chwili zajrzymy do fotograficznego archiwum, znajdziemy tam zdjęcia, które przywołają w pamięci ludzi, miejsca, sytuacje...

 

 

Więcej…

Zapraszam na spacery fotograficzne

Chcesz robić lepsze zdjęcia? Chcesz dobrze poznać możliwości swojego aparatu? To rzuć wszystko i chodźmy fotografować :)

Więcej…

Industriada 2014. Niezwykła Walcownia Cynku w Katowicach Szopienicach

Z programu tegorocznej Industriady, jako główny cel wybraliśmy Fabrykę Porcelany w Bogucicach. Wylądowaliśmy w walcowni.

 


 

Więcej…

Kirgistan - trzecia wyprawa

W poniedziałek, 9 stycznia, po raz trzeci lecę do Kirgistanu. Tym razem spróbuję znaleźć trochę czasu, by przewietrzyć migawkę ulubionego, analogowego Kieva.

 

 

Więcej…

Lenin w Baranowiczach i Hancewiczach

Ostatni wyjazd na Białoruś zaowocował kolejnymi dwoma zdjęciami z wodzem. 

Więcej…

Czwartek w Balicach

W czwartek wybraliśmy się z Jackiem Krawczykiem na górkę w Balicach. Jacek wcześniej sprawdził pogodę, zapewnił logistykę - mistrz. Pod względem fotograficznym wypad był średni, ale czy nie bardziej się liczy możliwość regularnego słuchania huku silników samolotów przelatujących niemal nad głową?

 

Więcej…

Ogłoszone rok temu święto Sześciu Króli świętowaliśmy z Wróblami podczas kolejnej* sesji zdjęciowej. Marysia, choć otrzaskana ze sceną, długo dojrzewała do decyzji o solowym występie przed obiektywem.

Niewiele brakowało, a od dawna umawiane spotkanie związane z próbnymi zdjęciami do przyszłych działań fotograficznych spaliłoby na panewce. Wprawdzie nikt się nie napinał, że trzeba, że jak nie dziś, to kiedy, ale... W końcu Sześciu Króli w rocznicę codziennie się nie zdarza ;) Nie jest także łatwo znaleźć chwilę czasu tak, by można było spokojnie porozmawiać prawie tylko o tym, co, gdzie i w jaki sposób zmontować przed obiektywem i z jego użyciem.

Do tego doszły problemy natury logistycznej. Zamówione specjalnie na okoliczność fotografowania Marysi tło niby dotarło, ale nie do końca. W sobotę leżało gdzieś w magazynie. Trzeba było improwizować.

Improwizacja okazała się tak owocna, że choć miała to być tylko sesja robocza (ustawienie światła, plany itd.), zdecydowaliśmy się na pokazanie kilku zdjęć. Do tego Xiążę ujawnił kolejny z wielu talentów mistrzowsko operując blendą.

Conor Mason śpiewał nam tak:
„I think I better go before I try something
I might regret, I might regret
I think I better go before I try something
I might regret, I might regret”.
Nie poszliśmy ;)

Nothing But Thieves grają od pięciu lat. W zeszłym roku zespół wydał drugą, świetną, jak pierwszą, płytę i wszystkie stadiony świata przed nimi stoją otworem. Tym właściwym.

Na koniec miło było usłyszeć od Marii: Nawet mi się to zaczyna podobać ;)

*Kolejnej, znaczy wspólnie i w porozumieniu drugiej. Pierwsza była naleśnikowa ;), ale wtedy to pankejki były bohaterami opowieści.
Naleśnikowe szaleństwo